Na początek powtórzę to co napisałem o sobie i swoich motywacjach w zakładce "O mnie"
Taksówkarz z Warszawy i w dodatku "najlepszy", ale o co chodzi? Może zacznę od tego o co nie chodzi :) Ten podtytuł najlepszy nie ma za zadania tworzyć rankingu czy umniejszać kogokolwiek. Wierzę, że każdy wykonujący ten zawód człowiek, robi to najlepiej jak potrafi.
Używając słowa najlepszy mam n myśli dwie sprawy. Pierwsze to standard jaki sam sobie wyznaczyłem. Czyli takie proste sprawy jak: czysty samochód, włączona klimatyzacja jeśli potrzeba, ładowarka do telefonu, chusteczki dezynfekujące, ja ubrany w niebieską koszulę i krawat (nie zawsze:) witający się z pasażerami z uśmiechem, włączona cicho muzyka z listy SPOTIFY, pomoc w załadunku, wejściu do samochodu itp. Do standardu należą też próby nawiązania rozmowy z pasażerami, a jeśli nie ma takiej potrzeby niezobowiązujące milczenie. Słowem tak jak sam bym chciał być obsłużony w takim miejscu jak taksówka. To do tych "parametrów" odnosić się ma określenie najlepszy. Drugi powód to dowcipne podejście do mojego nowego zawodu moich dzieci. Wymyśliły, że będę najlepszym w tym co robię dla siebie samego, bo tak już mam. Uznałem, że warto się tymi słowami moich pociech zainspirować i to kontynuować. Tyle słowem wstępu.
Właściwie po co jest ten blog i dla kogo jest ten blog?
Lubię się dzielić, lubię opowiadać, chwytać to co mija, nazywać i opisywać zdarzenia. To nie pierwszy mój blog który prowadzę. Dla zainteresowanych znajdziecie mnie również na https://400kilometrow.blogspot.com/ czyli blogu o rodzinnym podróżowaniu na rowerach. Dla kogo? Zacznę od inspiracji koleżanki która swoje relacje z interakcji z taksówkarzami opisuje na FB. Bardzo mi się ta forma spodobała i ją twórczo rozwijam właśnie na tym blogu. Będę tu opisywał rzeczywistość widzianą z mojej perspektywy, będę dzielił się doświadczeniami związanymi z prowadzeniem biznesu taksówkarskiego no i przede wszystkim rozmowami z pasażerami. Mam już kilka ciekawych historii w zanadrzu...
Poniżej samochód którym wożę w Warszawie podróżników.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz