poniedziałek, 30 września 2024

O jak miło! I o tym jak niektórzy kierowcy sprawdzają.

Ucieszyliśmy się... No wie pan będzie można pogadać - zagajają podróżni. Ucieszyliście się bo jestem Polakiem? - kończę myśl pasażera. Tak o to chodzi! - odpowiadają już uśmiechnięci bo jeszcze przed chwilą nie byli pewni jak zareaguję.

Co czwarty pasażer mi o tym mówi :) To jednak jest zaskoczenie, pan w taksówce mówi po polsku. Mnie czas też szybciej płynie jak ludzie opowiadają o swoim dniu, o tym co ich spotkało czy o tym co im leży na sercu.

Za tym przyjemnym zdziwieniem kryje się czasami jakiś lęk, że pojadę z kimś kto nie mówi w moim języku, co ten ktoś zrobi jak będę potrzebować pomocy, czy mnie gdzieś nie wywiezie.

Pewnie was interesuje co myślę o kierowcach z różnych egzotycznych państw? Raczej same dobre rzeczy odpowiem. No może po za tym, że nie mówią po polsku jako kierowcom nie mogę im niczego zarzucić. Wpuszczają jak włączasz się do ruchu, są uprzejmi, nie jeżdżą szybko. Starają się być mili, a z drugiej strony wyglądają jakby się czegoś bali. Chyba nawet wiem czego się boją. Ostatnio jechałem Alejami Jerozolimskimi na wysokości Popularnej. To była sobota przed południem czyli raczej pusta trasa co generalnie jest wyjątkiem od reguły. Wyprzedzam nieśpiesznie innego uczestnika ruchu, a za mną gość w białej hondzie daje światłami, żebym ustąpił drogi. Dokończyłem wyprzedzanie, a "narwaniec" w hondzie wyrównał do mojego samochodu i... nie zapomnę tego zdziwienia w jego oczach. Nie miałem śniadej cery i chyba tylko dlatego nie pokazał mi znaku "pokoju". Nie mają łatwo w naszym kraju kierowcy obcokrajowcy. Nie pisałbym o tym gdyby nie spotkało mnie to przynajmniej kilka razy.

Zdjęcie z ronda Zgrupowania AK "Radosław", z największym masztem i flagą Polski w Polsce. Obecnie w okresie rocznicy trwania powstania, z "kotwicą" symbolem Polski Walczącej.




środa, 25 września 2024

O urzędach i urzędnikach słów kilka

Już na początku zaznaczę, mam pozytywne doświadczenia w tym temacie.

Urząd Dzielnicy Śródmieście - Wydział Komunikacji ulica Leona Kruczkowskiego 2 w Warszawie.

Systemy kolejkowe w urzędach ucywilizowały proces załatwiania spraw z pewnością. Zdecydowanie większym skokiem w obsłudze jest możliwość umawiania się w urzędzie na konkretną godzinę. Zapomniałem o tej możliwości i zamiast 20 minut spędziłem przy odbiorze licencji taksówkarskiej 3 h. Dzięki uprzejmemu urzędnikowi udało mi się pomimo swojego gapiostwa załatwić sprawę. Obok mnie w kolejce po wypisy stało sporo obcokrajowców. To dla nich oprócz systemu kolejkowania 3 ka frontmenów udzielała pomocy w odnalezieniu się w budynku. Co do zasady życzliwi urzędnicy napotykali, co tu dużo pisać, na agresywnych ludzi, którym trudno było zaakceptować wymagania, czy brak jakiegoś zaświadczenia. Siła spokoju i pełen profesjonalizm młodej urzędniczki. Brawo! Z drugiej strony nie zazdroszczę takiej pracy.

W Sądzie Okręgowym przy alei Solidarności 127 gdzie odbierałem zaświadczenie o niekaralności kolejka na 2,5 h. Dotychczas robiłem to przez internet. Niestety na takie zaświadczenie czeka się około 2 tygodni, czego akurat kompletnie nie rozumiem. Wydawałoby się, że proces da się całkowicie zautomatyzować. Niestety nie da się. Ukryte bezrobocie? 


wtorek, 17 września 2024

Taksówkarz jak barman, wysłucha i doradzi?

Bo widzisz - pasażer szybko przeszedł na "ty" - znalazłem miłość na drugim końcu świata, starszą o kilka lat ode mnie  i się zakochałem! Jest niesamowicie piękną i mądrą kobietą, W Polsce mam żonę którą też kocham, która jest dobra, wierna i ładna. Co ty byś zrobił na moim miejscu?

Słaby jestem - odpowiadam pasażerowi - w tych sprawach doradcą. Mam z jedną kobietą piątkę dzieci i jesteśmy ze sobą od blisko 30 lat. Naprawdę nie zazdroszczę tobie dylematu, nie masz łatwo.

Takie mniej więcej, wczoraj na koniec dnia, miałem rozmowy z klientem mojej taksówki który gościł swoich amerykańskich szefów w Polsce. Dopytywał mnie dlaczego zmieniłem zawód, dlaczego jestem tu gdzie jestem. Ciekawa rozmowa :)

Innym razem sześć Filipinek jak mi się przedstawiły po angielsku, bardzo radosne i rozśpiewane panie z Bakalarskiej (tam w każdym razie je odwoziłem) dały mi koncert do muzyki ze Spotify :) Tyle dobrej energii dawno nie czułem w swoim samochodzie :)

piątek, 6 września 2024

Pies

Ponoć w USA pojawiła się nowa usługa w UBERze czyli przejazd z psem kierowcy. Zwierzę siedzi w specjalnej, bezpiecznej, uprzęży na przednim siedzeniu, a pasażerowie jeśli mają ochotę mogą wchodzić z nim w interakcje. Ciekawy pomysł nie tylko dla kierowcy! Może i u nas przyjmie się taka możliwość? Chętnie zabrałbym swojego psa golden retrivera o imieniu Brega na pokład :)



Startuję!

Na początek powtórzę to co napisałem o sobie i swoich motywacjach w zakładce "O mnie"


Taksówkarz z Warszawy i w dodatku "najlepszy", ale o co chodzi? Może zacznę od tego o co nie chodzi :) Ten podtytuł najlepszy nie ma za zadania tworzyć rankingu czy umniejszać kogokolwiek. Wierzę, że każdy wykonujący ten zawód człowiek, robi to najlepiej jak potrafi. 

Używając słowa najlepszy mam n myśli dwie sprawy. Pierwsze to standard jaki sam sobie wyznaczyłem. Czyli takie proste sprawy jak: czysty samochód, włączona klimatyzacja jeśli potrzeba, ładowarka do telefonu, chusteczki dezynfekujące, ja ubrany w niebieską koszulę i krawat (nie zawsze:) witający się z pasażerami z uśmiechem, włączona cicho muzyka z listy SPOTIFY, pomoc w załadunku, wejściu do samochodu itp. Do standardu należą też próby nawiązania rozmowy z pasażerami, a jeśli nie ma takiej potrzeby niezobowiązujące milczenie. Słowem tak jak sam bym chciał być obsłużony w takim miejscu jak taksówka. To do tych "parametrów" odnosić się ma określenie najlepszy. Drugi powód to dowcipne podejście do mojego nowego zawodu moich dzieci. Wymyśliły, że będę najlepszym w tym co robię dla siebie samego, bo tak już mam. Uznałem, że warto się tymi słowami moich pociech zainspirować i to kontynuować. Tyle słowem wstępu.

Właściwie po co jest ten blog i dla kogo jest ten blog?

Lubię się dzielić, lubię opowiadać, chwytać to co mija, nazywać i opisywać zdarzenia. To nie pierwszy mój blog który prowadzę. Dla zainteresowanych znajdziecie mnie również na https://400kilometrow.blogspot.com/ czyli blogu o rodzinnym podróżowaniu na rowerach. Dla kogo? Zacznę od inspiracji koleżanki która swoje relacje z interakcji z taksówkarzami opisuje na FB. Bardzo mi się ta forma spodobała i ją twórczo rozwijam właśnie na tym blogu. Będę tu opisywał rzeczywistość widzianą z mojej perspektywy, będę dzielił się doświadczeniami związanymi z prowadzeniem biznesu taksówkarskiego no i przede wszystkim rozmowami z pasażerami. Mam już kilka ciekawych historii w zanadrzu...

Poniżej samochód którym wożę w Warszawie podróżników.



Wstyd

 Piątek 18:30. Telefon z centrali korporacji Taxi z którą współpracuję. Krótko jest reklamacja na twój przejazd... Co mam zrobić? Przywieź h...