Ucieszyliśmy się... No wie pan będzie można pogadać - zagajają podróżni. Ucieszyliście się bo jestem Polakiem? - kończę myśl pasażera. Tak o to chodzi! - odpowiadają już uśmiechnięci bo jeszcze przed chwilą nie byli pewni jak zareaguję.
Co czwarty pasażer mi o tym mówi :) To jednak jest zaskoczenie, pan w taksówce mówi po polsku. Mnie czas też szybciej płynie jak ludzie opowiadają o swoim dniu, o tym co ich spotkało czy o tym co im leży na sercu.
Za tym przyjemnym zdziwieniem kryje się czasami jakiś lęk, że pojadę z kimś kto nie mówi w moim języku, co ten ktoś zrobi jak będę potrzebować pomocy, czy mnie gdzieś nie wywiezie.
Pewnie was interesuje co myślę o kierowcach z różnych egzotycznych państw? Raczej same dobre rzeczy odpowiem. No może po za tym, że nie mówią po polsku jako kierowcom nie mogę im niczego zarzucić. Wpuszczają jak włączasz się do ruchu, są uprzejmi, nie jeżdżą szybko. Starają się być mili, a z drugiej strony wyglądają jakby się czegoś bali. Chyba nawet wiem czego się boją. Ostatnio jechałem Alejami Jerozolimskimi na wysokości Popularnej. To była sobota przed południem czyli raczej pusta trasa co generalnie jest wyjątkiem od reguły. Wyprzedzam nieśpiesznie innego uczestnika ruchu, a za mną gość w białej hondzie daje światłami, żebym ustąpił drogi. Dokończyłem wyprzedzanie, a "narwaniec" w hondzie wyrównał do mojego samochodu i... nie zapomnę tego zdziwienia w jego oczach. Nie miałem śniadej cery i chyba tylko dlatego nie pokazał mi znaku "pokoju". Nie mają łatwo w naszym kraju kierowcy obcokrajowcy. Nie pisałbym o tym gdyby nie spotkało mnie to przynajmniej kilka razy.
Zdjęcie z ronda Zgrupowania AK "Radosław", z największym masztem i flagą Polski w Polsce. Obecnie w okresie rocznicy trwania powstania, z "kotwicą" symbolem Polski Walczącej.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz